Kiedy biegunka atakuje

O biegunce możemy mówić w przypadku zbyt częstego wypróżniania się stolcem płynnym, nieuformowanym. Biegunka często jest incydentalna i jej przebieg jest wyjątkowo łagodny, co nie znaczy, że jest to stan normalny. Biegunki nie należy lekceważyć, może ona prowadzić do odwodnienia organizmu, jak i fizycznego wyczerpania. Jest to dolegliwość szczególnie niebezpieczna dla dzieci i seniorów, cierpiących na przewlekłe choroby. Powikłania po biegunce są groźne, mowa tu o zaburzeniach rytmu serca, kurczach mięśni, wybroczynach, jak i kłopotach z oddychaniem.

Przyczyny biegunki

Najczęstszymi przyczynami biegunki jest spożycie nieświeżego lub źle przechowywanego jedzenia, silne emocje, jak i przewlekłe stany zapalne jelit. Odpowiedzialne za to są wirusy (np. zakażenie rotawirusami w przypadku grypy żołądkowej) i bakterie (Salmonella, czy Escherichia coli), a także zatrucia substancjami chemicznymi, na jakie nasz organizm reaguje poprzez oczyszczanie. Z biegunką zmagają się również osoby cierpiące na zespół jelita drażliwego, alergie pokarmowe różnego typu, zapalenia trzustki, jak i wahania hormonalne. To oczywiście nie wszystkie choroby, w przypadku których pojawia się biegunka. Zajmijmy się jednak metodami pomocy w przypadku biegunek, bowiem nie każda z nich wymaga specjalistycznego leczenia.

Jak sobie pomóc?

Przy wzmożonej częstotliwości wypróżnień warto zażyć węgiel leczniczy (rozpuścić w 1/2l letniej, przegotowanej wody 10-12 tabletek i wypić, po 4 godzinach, gdy objawy nie ustąpią, wypić kolejną porcję – 6 tabletek). Można również wziąć taki preparat jak Smecta. Trzeba dużo pić i jeść lekkostrawne rzeczy. Najlepiej unikać cukrów, które są pożywką dla wielu bakterii, mogą one znacząco pogorszyć sytuację przez fermentację w jelitach. Warto również zastosować probiotyki, docierające do jelit i odbudowujące naturalną florę bakteryjną. To oczywiście skróci czas trwania biegunki i pozwoli sprawniej wrócić do równowagi.

A co jeśli to nie zadziała?

Jeśli w przeciągu 1-2 dni sytuacja nie poprawi się, należy wziąć silniejszy lek hamujący perystaltykę jelit, taki jak Imodium czy Stoperan. Zazwyczaj wystarcza jedna dawka. Należy również przestrzegać restrykcyjnej diety – pierwszego dnia zrobić sobie głodówkę, drugiego jeść sucharki, a trzeciego kleik ryżowy, następnie powoli wprowadzać lekkostrawne pokarmy. Nie można zapomnieć o spożywaniu dużej ilości płynów. Po 3 dniach bezskutecznej walki może okazać się, że rozwinęło się zatrucie bakteryjne, jakiego nie sposób się pozbyć bez antybiotyków. Wtedy należy skontaktować się z lekarzem, który zadecyduje o sposobie leczenia.

Jak uniknąć zakażenia?

Ostatnie badania polskiej firmy Bioavlee dowodzą jak wiele groźnych bakterii znajduje się w naszym bliskim otoczeniu. Podczas badania pod lupę wzięto ekrany smartfonów, monety, banknoty i tym podobne przedmioty. Większość bakterii oznaczono jako nie stanowiące zagrożenia, znaleziono jednak trzy rodzaje bakterii bardzo groźnych, które, jeśli zaatakują osobę o obniżonej odporności, mogą mieć tragiczne skutki. I tak na klamce w biurze, w uchwycie tramwaju i na rączce wózka sklepowego znaleziono bakterię odpowiedzialną za zakażenia krwi. Na ekranie smartfonu, banknotach i klawiaturze znaleziono gronkowca, a na klamce toalety miejskiej została wykryta Escherichia coli, oporna na większość antybiotyków. Podobnie jest z wirusami, krążącymi między nami i szukającymi dobrego wejścia do zarażenia.

Jak się bronić?

Najlepiej jest zapobiegać, a nie leczyć, dlatego też, należy przestrzegać zasad życia higienicznego. Czyli przed każdym jedzeniem i po wyjściu z toalety należy umyć ręce, nie opłukać, a namydlić, spłukać wodą i wytrzeć. Nie jadać w miejscach, co do których nie mamy pewności, że ich pracownicy zachowują standardy higieny i czystości – o tym sporo mogliśmy się dowiedzieć z show “Kuchenne rewolucje”. Należy sprawdzać daty przydatności do spożycia, a także sprawdzać, czy dane produkty były odpowiednio przechowywane. Najlepiej w okresie wzmożonej zachorowalności unikać jedzenia lodów, jak i ciastek z kremem czy potraw z majonezem, które mogłyby okazać się nieświeże. I przede wszystkich poddawać myciu owoce i warzywa (i to dokładnie). Najlepiej obrać je ze skórki przed spożyciem. Należy zwracać uwagę nie tylko na wygląd kupowanych produktów, ale i na to, w jakich warunkach były one przechowywane, bo to głównie od tego zależy, czy aby na pewno nic nam się nie stanie po ich zjedzeniu. Równie pomocne jest nawilżanie śluzówek nosa, przesuszanych przez ogrzewanie mieszkań w okresie jesienno-zimowym, jak i dbanie o nawilżenie gardła. Dzięki takim zabiegom nasz naturalny śluz utrudni drobnoustrojom dotarcie do naszego organizmu.

Czyhające niebezpieczeństwa

Oprócz zasad, istnieje kilka dobrych rad na to, by zachować zdrowie nienaruszone podczas zimy czy jesieni. Przede wszystkim nie powinniśmy się przegrzewać, ani nie doprowadzać do nadmiernego zmarznięcia. Choć dziś jest to dosyć trudne zadanie przy tak zmiennej pogodzie i tak wahających się temperaturach, to jednak sprawdzanie pogody i wyglądanie rano przez okno może nam pomóc w dopasowaniu odpowiedniej garderoby do dnia.

Stan skóry a spokój wewnętrzny

To, jak wygląda nasza skóra, czy jest mocno zanieczyszczona wypryskami, szara, czy raczej jędrna i świetlista, w dużej mierze zależy od samopoczucia psychicznego! Nasza skóra jest lustrem naszego stanu wewnętrznego, reaguje na najmniejszy stres i życiowe problemy.

To, że osłabienie organizmu widoczne jest na twarzy, może zauważyć każdy. Silny stres w pracy czy w domu może skończyć się wykwitem opryszczki czy stanu zapalnego. Sytuacje stresowe wpływające na kondycje skóry są związane nie tylko z konkretnymi problemami, z którymi nam przychodzi sobie radzić, a przede wszystkim z przeciągającą się nieprzychylną atmosferą. Badania naukowe dowodzą, że ciągły niepokój ma bezpośredni wpływ na stan skóry i jej przewlekłe choroby, które wpływają na nasze samopoczucie i nasilają stres.

Jak wyjść z błędnego koła?

Nadmierna suchość, wrażliwość, objawiająca się swędzeniem, pieczeniem czy szorstkością nadreaktywność to przejawy zestresowanej skóry. Napięcie i ogólny dyskomfort psychiczny objawia się takimi symptomami zewnętrznymi. Zwężenie naczyń krwionośnych, będące naturalnym skutkiem sytuacji stresowych, powoduje niedotlenienie i słabe odżywienie komórek. Dlatego skóra szarzeje, staje się ziarnista, matowa i zmęczona. Jeśli zauważymy takie objawy, musimy zareagować i kierować się zdrowym rozsądkiem. Przede wszystkim zastanówmy się, gdzie leży problem – czy i w jakiej sytuacji możemy sobie jakoś ulżyć w stresie. Zadbajmy o czas dla siebie. Może poćwiczmy jogę? Albo idźmy na spacer? Osoby wykazujące większą aktywność fizyczną są mniej narażone na sytuacje silnego stresu, bo sport zmniejsza napięcie emocjonalne, pozwala się „wyluzować”. Czasem pomaga wypicie melisy czy wzięcie waleriany. A o skórę powinniśmy zadbać w szczególny sposób. Przede wszystkim dosyć często starajmy się myć twarz letnią wodą z naszym ulubionym płynem do mycia twarzy czy pianką. Korzystajmy z kosmetyków jednego producenta, by nie prowadzić do sytuacji wykluczania się dobroczynnych składników działających na naszą skórę. Należy stosować mniej produktów, ale trzeba zadbać o to, by były dobrze dobrane. Warto zainwestować w łagodzące maseczki antystresowe, które bardzo delikatnie działają na skórę, dają ukojenie i regulują sebum.

Aby skóra była świetlista i zdrowa, musimy przede wszystkim zadbać o naszą równowagę wewnętrzną i jednocześnie używać delikatnych dermokosmetyków do pielęgnacji twarzy.

Uwaga: niedobory witamin w okresie jesienno-zimowym!

Choć niedobory witamin mogą zdarzać się o każdej porze roku, jesteśmy na nie najbardziej narażeni w okresie wczesnej zimy. Jest to związane ze zmianą diety, w której zaczyna brakować świeżych warzyw i owoców. W czasie jesiennych, chłodnych wieczorów, sięgamy raczej po kiszone ogórki niż mizerię. To oczywiście zupełnie naturalne, jednak nie samo zastąpienie ogórków świeżych ogórkami kiszonymi jest tu groźne, a kwestia różnorodności składników pokarmowych dostarczanych naszemu organizmowi. Zimą stawiamy raczej na węglowodany, na które mamy po prostu ochotę – ciepłe drożdżowe bułeczki i ciasto z dżemem to nasze smakołyki, które latem zastępowaliśmy świeżymi owocami – truskawkami, malinami, agrestem. Warzywa dostępne zimą w sklepach, przez wzgląd na dłuższy czas spędzony w magazynie, nie są już tak soczyste. Im dłużej przechowujemy warzywa i owoce, tym mniejszą zawartość pozytywnych składników posiadają. Właśnie dlatego w okresie jesienno-zimowym dochodzi do hiperwitaminozy, czyli stanu, w którym organizm ma za mało witamin, by dobrze funkcjonować.

A nasz organizm potrzebuje ich wszystkich – nie ma witamin lepszych czy gorszych. Każda jest istotna dla prawidłowego funkcjonowania. Wiadomo, że w tym okresie z powodu małej ilości słońca najbardziej brakuje nam witaminy D, która dociera do naszej skóry. Kolejne braki to C, A, E i witaminy z grupy B, a także foliany.

W jaki sposób zapobiegać niedoborom witamin?

Przede wszystkim stale starajmy się jeść warzywa i owoce. Mimo że są one mniej wartościowe od tych, które zjadamy w pełnym sezonie, to i tak mają więcej witamin i minerałów, niż produkty stricte węglowodanowe. Dzięki nowoczesnym zamrażalnikom jeszcze w trakcie sezonu możemy niezbędne warzywa zamrozić – w procesie mrożenia produkty nie tracą aż tak dużo witamin (to maksymalnie 15% dobroczynnych składników). Kiedy przechowujemy warzywa w chłodnicy, cennych witamin tracą one znacznie więcej. Mrożone produkty są świetną alternatywą, zastępującą magiczną moc świeżych warzyw! Zimą w sklepach pojawiają się cytrusy – pomarańcze, mandarynki, cytryny. To one powinny zagościć na naszych stołach, bo właśnie teraz przeżywają swój największy wzrost. To zagraniczne cytrusy są teraz świeże i pełne witamin. Kiszone warzywa, które przygotowujemy na koniec lata, zawierają także sporo korzystnych dla naszego organizmu witamin. Nie tracą ich tak wiele, a niejednokrotnie ich ilość wręcz się podwaja – jak witaminy C w ogórkach kiszonych. Warto kisić nie tylko ogórki czy kapustę, ale robić przetwory także z cukinii, patisonów, papryki czy buraczków.

Co dodatkowo możemy zrobić dla naszego organizmu?

Aby uchronić się przed zainfekowaniem, bierzmy tran i suplementujmy naszą dietę dodatkową witaminą C, zawartą na przykład w takich klasycznych już lekach, jak Rutinoscorbin. Dzięki wspieraniu naturalnej odporności uchronimy się przed licznymi infekcjami, drobnoustrojami, a dodatkowo polepszymy nasze samopoczucie. Takie objawy, jak zmęczenie, problemy ze snem i brak energii przez cały okres jesienno-zimowy będą nam obce!