Borelioza – choroba odkleszczowa

W związku ze zwiększeniem intensywności występowania kleszczy, warto usystematyzować wiedzę na temat boreliozy, czyli choroby odkleszczowej. Krętkowica kleszczowa, bo również pod tą nazwą kryje się borelioza, wywoływana jest przez bakterie z rodziny krętków – Borrellia burgdorferi. Bakterie występują pod dwoma postaciami – jako ruchliwe krętki oraz jako cysty, te drugie są antybiotykoodporne. Bakterie borrellia przenikają do komórek takich jak limfocyty, fibroblasty czy makrofagi i mogą w nich długo żyć. W zależności od rodzaju drobnoustroju oraz miejsca jego bytowania, borelioza objawia się w inny sposób. Część schorzeń wywołuje dolegliwości stawowe, część neurologiczne, a część dermatologiczne.

Borelioza to problem wciąż nierozwiązany

Borelioza spowodowana jest działaniem chorobotwórczej bakterii, więc leczy się ją przede wszystkim antybiotykami. Leczenie trwa od kilku tygodni do kilkunastu miesięcy. Skąd ta rozbieżność? Kluczowy jest czas, po którym dojdzie do postawienia diagnozy i zostanie rozpoczęta odpowiednia kuracja. Nieleczona borelioza prowadzi do trwałych zmian neurologicznych i stawowych. Czy wystarczy poddać się jednej kuracji antybiotykami, by wyleczyć boreliozę? Istnieją różne opinie na ten temat. Borelioza to problem wciąż nie do końca rozwiązany i przebadany. IDSA (Amerykańskie Towarzystwo Chorób Zakaźnych) uważa, że boreliozę można wyleczyć całkowicie już po jednej kuracji antybiotykami. Członkowie innego stowarzyszenia – ILADS, twierdzą że krótkie leczenie może tylko uodpornić organizmie bakterię Borellia. Zalecają długą i skomplikowaną terapię antybiotykami dopasowaną indywidualnie do pacjenta. Lepiej więc zapobiegać niż leczyć – a więc chronić się przed kleszczami. Jak? Podpowiadamy.

Ochrona przed kleszczami

Kleszcze to członkowie gromady pajęczaków, żerują głównie na zwierzętach i lubują się w ludzkiej krwi. Dlatego możemy bezwiednie stać się ich ofiarą. Wystarczy, że temperatura powietrza wyniesie około 10 stopni Celsjusza, by pajęczaki rozpoczęły żer. Czyhają na swoich żywicieli na obrzeżach lasów, poboczach ścieżek, pod drzewami – właśnie tam, gdzie potencjalnie mógłby przejść człowiek. O tyle bezpieczniej jest wejść w głąb lasu, niż spacerować po wytyczonych leśnych ścieżkach! Oprócz kleszczy łąkowych i pospolitych spotykanych w lasach i ostatnio już w parkach, funkcjonują kleszcze gołębie – tak zwane obrzeżki gołębie, które mogą dostać się do Twojego mieszkania przez otwarte okno, drzwi balkonowe, a nawet kanały wentylacyjne. Kleszcze są więc wszędzie, do tego najbardziej aktywne są w ciągu dnia – o 8 rano i po południu od 15 do środka nocy. Najlepszą metodą ochrony przed kleszczami jest osłanianie ciała. Długie spodnie, koszulki z długim rękawem, nakrycie głowy – to podstawowe elementy naszego ubrania, bez którego nie warto wyruszać na leśną wycieczkę. Warto też wybrać odzież w jasnych kolorach. Dzięki temu łatwiej dostrzeżemy kleszcza, który będzie chciał wkłuć się w nasze ciało. Na rynku dostępne są specjalistyczne repelenty, działające tak samo jak inne środki na owady, insekty czy pajęczaki. Odstraszają kleszcze, dzięki zawartym substancjom chemicznym, bądź naturalnym – mamy dwie opcje do wyboru. Oczywiście znacznie skuteczniejsze są chemiczne preparaty. Do odstraszania najczęściej stosowany jest DEET oraz permetryna. Pierwszy z wymienionych związków chemicznych stosuje się zarówno na ubranie, jak i skórę (z wyjątkiem skóry twarzy). Środków z permetryną nie można w ogóle nanosić skórę. Używane są wyłącznie do ubrań. Kolejną kwestią jest wypracowanie nawyku sprawdzania swoich ubrań i ciała po spacerach. Po powrocie do domu powinniśmy przejrzeć ulubione miejsca kleszczy – pachwiny, zgięcia kolan, rąk, skóra głowy i sprawdzić, czy aby na pewno nie mamy na sobie jakichś gości.

Pamiętajmy o ochronie zwierząt!

Równie ważna jest ochrona zwierząt domowych. Nasz pies czy kot może przynieść ze sobą kleszcza, który będzie stanowił dla nas zagrożenie. Dlatego należy stosować preparaty na kleszcze dla psów i wychodzących na zewnątrz kotów, które odstraszą pasożyty i dadzą Wam pewność, ze Wasz ukochany pupil nie przyniesie ze sobą nieprzyjaznego kumpla.

Borelioza – jak zareagować po ukąszeniu kleszcza?

Jeśli nie uda nam się uchronić przed kleszczami i któryś z nich wkręci się w naszą skórę, pamiętajmy o zachowaniu kolejnych środków ostrożności. Wyciągnijmy kleszcza zgodnie z zasadami i obserwujmy swoje ciało. Jeśli w ciągu 2-3 tygodni nie wystąpią objawy grypowe – gorączka, bóle mięśni, stawów, niepokój w żołądku i bóle głowy, to możesz spać spokojnie. Nie każde ukąszenie kleszcza równa się zarażeniu. W ciągu 1-5 tygodni może pojawić się rumień w miejscu ukąszenia – to także sygnał, by udać się do lekarza i poddać się antybiotykoterapii. Wykrycie boreliozy we wczesnym stadium znacząco zwiększa szanse pozbycia się szkodliwych bakterii. Warto po ukąszeniu kleszcza zrobić wyniki badań z krwi i zrobić test na obecność przeciwciał przeciw krętkom Borrelli, to w 100% wykluczy zakażenie. U połowy zakażonych osób borelioza objawia się tzw. rumieniem wędrującym. Ma on około 5 centymetrów średnicy, pojawia się po okresie 1-3 tygodni. Zaczerwieniony obrzęk nie boli, ale jest ciepły – tak samo jak skóra podczas chorowania na grypę. Boreliozę od grypy odróżnia nie występowanie kataru.

Pamiętajmy o zabezpieczeniu się przed kleszczami. W 2017 roku mamy do czynienia ze szczególną intensywnością występowania tego pasożyta. Zadbajcie o siebie i o swoich bliskich, by uniknąć powikłań, jakie niesie za sobą wciąż niezbadana borelioza.

Dodaj komentarz