Żylaki nóg możemy odziedziczyć po rodzicach, dziadkach, a nawet pradziadkach. Niestety, jeśli mamy skłonności genetyczne, trudno będzie nam uniknąć powstawania żylaków. Możemy jednak sprawić, by były jak najmniejsze i jak najmniej groźne. Czasami jednak sami zapracowujemy na żylaki, a ze swoich błędów zdajemy sobie sprawę zbyt późno.

W drogeriach na półkach widzimy kremy na dzień i na noc tej samej marki i nawet samej linii. Często zastanawiamy się, czym różnią się dwa łudząco podobne do siebie kosmetyki. Czy wypuszczanie na rynek dwóch różnych kremów to chwyt marketingowy? A może faktycznie oba kosmetyki są niezbędne w codziennej pielęgnacji? Co powinniśmy wiedzieć i czym się sugerować, wybierając krem do twarzy?

Mocznik jest składnikiem skóry, który wpływa na poziom nawilżenia naszej cery. Pomimo tego, że mocznik stanowi jedynie 1% składu naskórka, jego obniżenie ma bezpośredni wpływ na suchość skóry i nieprzyjemne podrażnienie. Mocznik stosowany jako składnik produktów kosmetycznych jest bezwonny i bezbarwny. Produkty, które zawierają w swoim składzie mocznik, mają nieocenioną właściwość, jaką jest tworzenie bariery, która uniemożliwia wydostawanie się wody z głębokich warstw skóry. Stosowanie preparatów z mocznikiem przynosi pozytywny wpływ na naszą skórę na wielu płaszczyznach. Jest szczególnie polecany w przypadku  nadmiernego wysuszania się skóry ciała oraz przy zrogowaciałej skórze łokci i stóp.

Do łask wraca nie tylko medycyna naturalna, ale także zdrowy tryb życia i spożywanie produktów wyprodukowanych jedynie według zrównoważonych, ekologicznych metod. Dostępnych naturalnych środków nie brakuje, należy jednak poświęcić trochę czasu i znaleźć odpowiednie produkty pochodzenia roślinnego, które będą odpowiedzią na nasze dolegliwości. Ograniczmy dostarczanie chemii do naszego organizmu, z którą mamy kontakt na każdym kroku. Wystarczy zwrócić uwagę na skład produktów przez nas spożywanych… W ten sposób dostarczamy chemii do wewnątrz naszego organizmu, stosując kremy i balsamy wcieramy ją bezpośrednio w naszą skórę. Nawet niewielka zmiana przyniesie pozytywne efekty, poprawiając wygląd naszej skóry i włosów oraz poprawiając stan naszego zdrowia.

Zdrowa osoba codziennie traci około stu włosów. W większości są to włosy obumarłe, które znalazły się w fazie spoczynku. Problem pojawia się wtedy, gdy obserwujemy zwiększoną liczbę traconych przez nas włosów. Ich wypadanie może być spowodowane różnymi czynnikami: brakiem witamin i minerałów, chorobą skóry (np. grzybicą), zmianami hormonalnymi, niewłaściwą pielęgnacją włosów, stosowaniem nieodpowiednich kosmetyków, przyjmowaniem niektórych leków, depresją oraz niektórymi chorobami (np. toczeniem rumieniowatym). Jak możemy sobie pomóc bez wizyty u lekarza dermatologa?

Nasza skóra na każdym etapie życia ma inne potrzeby. Zmienia się wraz z nami, inaczej reaguje na czynniki zewnętrzne. To wynik cyklu życia – zmian hormonalnych zachodzących w naszym organizmie. Skóra po 50-tce ma swoje specjalne potrzeby, o których warto pamiętać.

Dziennie gubimy od 100 do 200 włosów. Każdy włos ma ograniczoną żywotność, która sięga 6 lat. Jeśli jednak zauważamy, że na szczotce lub w wannie pojawia się coraz więcej włosów, należy podjąć środki, które zahamują ten proces i wzmocnią naszą czuprynę.

Konsumenci są coraz bardziej świadomi. Spora część z nas potrafi rozpoznać szkodliwe składniki w składzie produktu. Mamy świadomość, że chemia nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem dla zdrowia. Reklamy coraz mniej na nas działają. Mając solidne podstawy z chemii, możemy wybrać najlepszą ofertę pod względem zdrowotnym, jak i cenowym! Tak też robimy. Gdy już kupimy zestaw naturalnych kosmetyków, pojawia się pytanie: co tak naprawdę w nich działa? Gdzie tkwi ich tajemnica?

Lato, słońce, długie godziny wylegiwania się w cieple – już teraz korzystamy ze słonecznych przyjemności. Coraz mocniej odsłaniamy ciała, chcąc nabrać brązowego koloru i cieszyć się świetlistą skórą. Promienie słoneczne mają dobry i zarazem zły wpływ na zdrowie. Z jednej strony stymulują syntezę witaminy D, oddziałują na dobry nastrój, a z drugiej są bardzo niebezpieczne – grożą poparzeniem słonecznym czy udarem. Opalać się więc trzeba mądrze, czyli jak?